Czy opłaca się inwestować w znaczki pocztowe
Nie trzeba być specjalistą pocztowcem, aby zauważyć jaka szybko pogłębia się regres dotykający komunikacji międzyludzkiej w jej tradycyjnej (pisemnej) formie z nalepionym na przesyłce znaczkiem pocztowym w tle.
Dla wielu rodaków wysłanie listu czy karty pocztowej dzisiaj stało się pewnym niemalże ciężarem.
Przeglądając dawne karty „życzeniowe”, wysyłane z okazji imienin, urodzin, wszelakich rocznic czy gratulacji choćby z racji dożycia długiego szczęśliwego późnego wieku bliskiej nam osoby, z czułością i szacunkiem przechowujemy na pamiątkę po drogich naszemu sercu osób.
Ongiś listy często pisane, dzisiaj dla niejednej rodziny stały się swoistą kroniką życia naszych bliskich, ale to już minęło. Pozostały jeszcze znaczki pocztowe.
Obecnie słowo na papierze skreślone przestaje już cieszyć, bo wyręcza nas SMS, e-mail czy „krótki telefon z „komórki”. Przy lepiej wyedukowanym społeczeństwie w brew logice nie widać tego w kontaktach „listowych”. Co gorsza, mówimy przy tym skrótami, zatraciliśmy umiejętność używania eleganckich polskich słów zastępując je synonimami nie zawsze właściwymi lub a n g l i c y z m a m i; all, and, lifestyle, secend-hand, jeansy, ksero, skan, tost, chipsy, grill, hot dog, brunch itp.
Na początku roku 2000, podczas IX Konferencji Producentów Znaczków Pocztowych w Seulu zaprezentowano raporty, które jednoznacznie stwierdziły, że sytuacja na rynku znaczków pocztowych w ostatnich latach znacznie się pogorszyła. Widać to po zmniejszających się zamówieniach na druk tych małych dzieł sztuki. Jedną z przyczyn wywołanego kryzysu jest to, że coraz mniej pisze się tradycyjnych listów i kart pocztowych, a przy tym wysyłane pocztą często są tylko stemplowane. Innym z powodów jak sugerowano czy też wręcz ustalono, wiąże się z naturalnym spadkiem zainteresowania filatelistyką.
W sukurs producentom i filatelistom przyszła jedna z firm filatelistycznych Stanley Gibbons (SG), która zamierzała przygotować indeks 100 znaczków świata SG 100 i śledzić ich cenowy ruch. Jak stwierdził przedstawiciel tej firmy powstały indeks będzie uwzględniał znaczki, „którymi handluje się najczęściej”. Będzie to indeks (…) ustalany raz na rok. Zdaniem S. Gibbons`a filatelistyka zyska na atrakcyjności jako alternatywna forma inwestowania (…). Wycena znaczków pocztowych z czasem będzie rosła podobnie do innych dzieł sztuki.
Konstatując zaistniałą sytuację, należy przyjąć, że to co sprawia „ból” producentom znaczków pocztowych nie powinno martwić kolekcjonerów. Można powiedzieć, że zgodnie z prawami rynku oznacza to, im mniejsza będzie wielkość (liczba) poszukiwanych znaczków pocztowych tym ich cena wzrośnie.
To co jest istotne – ważne dla tych, którzy pragną osiągnąć pewne zyski z filatelistyki, to jest podjęcie próby skierowanie swoich zainteresowań na kilka obszarów – grup obiektów.
Pod tym hasłem należy przyjąć te wszystkie wadliwie wydrukowane znaczki pocztowe i całostki pocztowe występujące w całych nakładach lub tylko w części. Do tej grupy należy również zaliczyć znaczki, bloki i całostki wydrukowane na papierze z plamami po farbie drukarskiej, tłuszczach technicznych (olej), z załamaniami (pomarszczeniami), lub niewłaściwym podgumowaniem, brakiem jednego koloru, przesunięciem pola druku, odwróconego lub zdublowanego nadruku jak również z błędną nietrafioną perforacją lub jej omyłkowo pozbawioną. A wszystkie zademonstrowane znaczki niezgodne z projektem wyjściowym (patrz ilustracja).
Należy dodać, iż do tej grupy należą też zdyskwalifikowane przez kontrolę techniczną drukarni gotowe produkty; odrzucone, niewprowadzone oficjalnie do obiegu, a przeznaczone do utylizacji – zmakulaturowania (zniszczenia). Dla szczęśliwców, posiadaczy takich druków im nakład mniejszy tym znaczki cenniejsze.
M a k u l a t u r a to również znaczki, które pomimo odrzucenia przez kontrolę techniczną d o s t a ł y s i ę d o d y s t r y b u c j i i handlu przez placówki pocztowe jako „pełnowartościowe” obiekty filatelistyczne stając się tym samym przedmiotem atrakcyjnym dla kolekcjonerstwa filatelistycznego.
Tego rodzaju znaczki, bloki i całostki filatelistyczne stanowią poszukiwane obiekty (ciekawostki) filatelistyczne obrazujące przy okazji występujące trudności przy ich druku, perforacji i cięcia w przypadku znaczków tzw. ciętych w założeniu pozbawionych perforacji.
Paradoksalnie produkty wydawałoby się nie wartościowe dzięki temu, że występują rzadziej osiągają wielokrotną nominalną wartość rynkową w stosunku do tych prawidłowo wykonanych).
Zaprezentowane znaczki pocztowe z grupy m a k u l a t u r o w e j dobrze ilustrują róże jej typy i rodzaje – dla początkujących poszukiwaczy tego typu ciekawostek mogą służyć za wzorzec (patrz ilustracja).

