Bezznaczkowa gołębia poczta powstańcza 1944
Każda rocznica Powstania Warszawskiego odkrywa przed nami kolejne tajemnice. Szukamy świadków, którzy podczas Powstania Warszawskiego widzieli jak wysyłano lub odbierano informacje przenoszone przez gołębie pocztowe.
Jednym z rzadkich powstańczych przekazów uczestników Powstania Warszawskiego dowiadujemy się, że przypadki, w których wykorzystywano gołębie[1] pocztowe do przenoszenia meldunków miały miejsce między Śródmieściem, a Mokotowem. Ów fakt posługiwania się nimi w tamtym okresie był okryty tajemnicą z obawy przed wystrzelaniem przez Niemców tych fruwających listonoszy. Wspomnieć wypada, że na Mokotowie przy ul. Woronicza 6/8, vis á vis znajdował wtedy teren zielony z opiekującym się nim ogrodnikiem, który jednocześnie hodował gołębie pocztowe. Ogród ten mieścił się naprzeciwko szkoły powszechnej nr 36, kryptonim „Koło” (od zakończenia wojny szkole tej nadano imię liceum im. Królowej Jadwigi przez uczniów zwanego „Królową”). Dodajmy – to jeden z wielu gołębiarzy działających w tamtej dzielnicy.
Z relacji p. Anny Piotrowskiej (1926-2008)[2] – jednego ze świadków rozmów rannych, którymi się opiekowała w jednej z obszernych piwnic na Mokotowie, wynikało, że niejeden raz słyszała, że zdarzało się, że gołębie przenoszono kanałami na Starówkę, skąd – z wiadomościami – wracały na Mokotów i na Przyczółek Czerniakowski. To jeden z tych epizodycznych przykładów z powstańczej Warszawy, który jako niezauważony powinien jednakże wpisać się historię walki bohaterów tamtych dni.
Jak dotąd żadne archiwalia znane autorowi takiego faktu nie potwierdziły. Stąd też pytanie do czytelników:
Może ktoś wie więcej na temat powstańczej poczty gołębiej?
Dodajmy także, ze w czasie Bitwy Warszawskiej (1920 r.) agentura bolszewicka właśnie gołębie pocztowe wykorzystywała do przekaz szpiegowskich meldunków.
Na kanwie tego epizodu należy przypomnieć, że w latach międzywojnia jednym z celów propagowania hodowli gołębi pocztowych w Polsce było przygotowanie ich do roli skrzydlatych listonoszy, czyli tzw. poczty gołębiej. Stąd też organizowano w wielu miejscach Polski przy różnych okazjach zbiorowe i indywidualne loty gołębi pocztowych, które przynosiły ze sobą specjalne depesze.
autor: Zygmunt K. Jagodziński
konsultant: Zbigniew Stauss
[1] Gołąbie pocztowe z rasy brodawczaków, używane do przesyłania depesz i komunikatów drogą powietrzną oraz dokonywania zdjęć fotograficznych (maleńkimi lekkimi aparatami fotograficznymi z dwoma obiektywami samoczynną migawką i przyrządem do przesuwania błony fotograficznej) z obiektów niedostępnych lub ważnych do celów wojskowych. Depesze przesyła się w lekkich rurkach aluminiowych (…). Szybkość lotu g .p. wynosi od 1.000 do 1.500 m na minutę, przy pomyślnym wietrze dochodzi od 1.600-1.950 m na minutę. [w:] Trzaski, Everta i Michalskiego „ENCYKLOPEDIA POWSZECHNA W DWU TOMACH”, Warszawa 1933.
[2] Przed wojną p. Anna Piotrowska będąc młodą dziewczyną marzyła by zostać pielęgniarką, zrządzeniem losu w Powstaniu Warszawskim (mając lat 18) została (na ochotnika) sanitariuszką. Tak więc jej dziewczęce marzenia ziściły się, ale w tragicznych okolicznościach. Po upadku powstania z obozu przejściowego w Prószkowie wraz z innymi ocalałymi mieszkańcami stolicy została wywieziona do Niemiec do obozu w Ravensbruk. Po zakończeniu wojny powróciła szczęśliwie do Warszawy, gdzie ta dzielna kobieta przeżywszy lat 82 zmarła.

Żołnierze na manewrach z gołębiami pocztowymi. Okres międzywojnia

